niedziela, 11 sierpnia 2013

~Rozdz.2~

Stella znów pociągnęła mnie za bluzkę i weszłyśmy spokojnie do salonu. Jednym słowem :WOW! Salon przypominał ze cztery ,albo pięć sklepów. Plazma na całą ścianę nadawała klimatu temu miejscu. Biała sofa i cztery fotele okryte były czerwoną,bawełnianą narzutą. Taką samą jaką pokryty był stolik z przekąskami.
Spodziewałam się z 200 osób, tymczasem było ich o wiele mniej. A więc był jakiś chłopak z burzą loków na głowie, a u jego boku blondynka. Długie nogi. O twarzy nie mogę nic powiedzieć bo tapeta świetnie ją zakrywała. Tuż obok nich stał blondyn wcinający coś bez końca. Siostra znów mnie pociągnęła i stanęłyśmy przed nim. Wyglądał naprawdę słodko, ale chyba Stella i on kręcą ze sobą, bo ich zachowanie wykraczało poza normy zwykłej przyjaźni. Obróciłam się lekko i zobaczyłam nikogo innego jak tego Louisa, chłopaka Ell. Gawędził z jakimś brunetem. Od razu się odwróciłam,żeby mnie nie zobaczył,ale chyba było za późno, bo od razu do mnie podszedł.
-Hej Rose. Wyglądasz..........no brak słów.
-Aż tak źle?
Zaśmiałam się.
-Wręcz przeciwnie. Ell dzisiaj nie przyjdzie. Wyjechała do brata na tydzień.
-Aha.
-A co ty tu właściwie robisz?
-Moja siostra ma znajomości.
Pokazałam na blondynke całującą się z Niallem. Chłopak cicho się zaśmiał.
-Poznałaś już Zayna?
Odwróciłam się z powrotem do Tomlinsona. Przy chłopaku stał ten brunet, który z nim wcześniej rozmawiał. No nie powiem, przystojny to on był. Uśmiechnęłam się pod nosem, bo rozbawiły mnie moje myśli.
-Nie miałam okazji, Rose.
Podałam ręke. Chłopak się przedstawił i grzecznie ucałował moją dłoń. Wow, nie dość że przystojny jak cholera, to jeszcze dżentelmen. Znów się uśmiechnęłam. Moje myśli są tak tragiczne,że aż śmieszne.
-Rose, musisz jeszcze poznać Harry'ego. Na pewno cię polubi.
Louis dziwnie zatrzepotał brwiami i zaprowadził do chłopaka. Okazało się,że to był ten lokowaty.
-Fu? - Tommo chwycił blondynkę za bluzkę , odciągnął od niejakiego Harry'ego i popchnął w tłum tańczących ludzi.
-Stary.
Chłopak był chyba nieco zdziwiony,ale uśmiech nie schodził mu z twarzy. Też się cicho zaśmiałam ,bo wyglądało to po prostu komicznie.
-A więc, Styles, poznaj Rose. - pokazał na mnie. Dziwne że brunet wcześniej nie skojarzył że stoję obok niego,ale no dobra. Chłopak chwilę się mi poprzyglądał, po czym szepnął coś sam do siebie i się przedstawił. On również ucałował moją dłoń. Boziu,sami dżentelmeni.
-Więc,Rose...co powiesz na drinka? - odezwał się znów Tommo. On i Harry mówili coś po migowemu. Naprawde nie wiem o co mogło chodzić,ale trochę boje się tego miejsca.
-Tak,jasne. - uśmiechnęłam się do poznanego mi Harry'ego i poszłam wraz z Louisem pod barek. Złożyliśmy już zamówienia i czekaliśmy,aż tu nagle usiadł koło mnie sam Justin Bieber!!! Aż pisnęłam z podeksctyowania. Chłopak miło się do mnie uśmiechnął i poprawił włosy.
-Mogę poznać twoje imię? - odezwał się w końcu Bieber. O mamusiu!!!!
-Rose. - powiedziałam miękko i sama zaczęłam się teraz wstydzić mojego imienia. Rany...
-Śliczne imię. Zresztą, czego ja się spodziewałem u tak pięknej dziewczyny. - skarcił się Justin i coś zamówił. Boże,czy to jest sen?! Gadam z Justinem Bieberem?!?!  - A więc, Rose. Co tu robisz? Jesteś sławna?
-Nie...nie jestem. - jestem pewna,że zalałam się wielkim rumieńcem.
-Skoro nie jesteś sławna, to na pewno po tej imprezce będziesz. - uśmiechnął się i odszedł w tłum tańczących ciał. Westchnęłam. Poczułam jak ktoś mnie łaskocze od tyłu. Pisnęłam z przerażenia.
-Louis! Nie strasz mnie tak!!! - wrzasnęłam.
-Co? Jakoś nie za bardzo cię słyszę! - krzyknął. Muzyka grała głośno, ale mnie na pewno usłyszał. Dziwak. Pacnęłam go w ramię.  - Twój drink. - powiedział już normalnie.
-Dzięki.
Po trzech godzinach byłam nieźle wstawiona. Na tyle, że Louis musiał mnie trzymać. Tak swoją drogą świetnie tańczy.
-Poczekaj tutaj. Zaraz wracam. - wymówił spokojnie Tomlinson i zniknął w tłumie. Poczułam jak ktoś znowu łapie mnie w talii. Jego ciepły oddech na mojej skórze. Odwróciłam się gwałtownie. Przede mną stał Harry.
-Hej, Ha- ha - har- Harry. - wreszcie wymówiłam to imię.
-Hej, mała. Chcesz się rozerwać? - szepnął mi do ucha. Zaśmiałam się.
-A żebyś wiedział. - wymamrotałam.
-Chodź.
Chłopak chwycił mnie za ręke i poprowadził na górę. Przypchnął mnie lekko do drzwi i namiętnie pocałował. Nie opierałam się. Jak mówiłam, byłam nieźle wstawiona. Brunet chwycił mnie za pośladki, a ja lekko podskoczyłam i owinęłam go nogami wokół pasa. Otworzył na oślep drzwi i zaczęła się zabawa.

XD//love

3 komentarze:

  1. Świetny !!! W następnym rozdziale będzie chyba duużżżoo akcji ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże. Świetne.
    Już sb wyobrażam jej reakcję jutro, jak się obudzi obok Stylesa, hahahahahahahahahahhahahahahahahahahhahahaha
    Świetne!!!!

    OdpowiedzUsuń