poniedziałek, 22 lipca 2013

~Rozdz. 1 ~

Zakupy z moją siostrą to jakaś kara boska. Stella chodzi po wszystkich sklepach, a ja muszę za nią nosić wszystkie torby, jak lokaj,albo szofer. To się robi denerwujące. Ale są też plusy. Siostra kupuje mi wszystko co ładne, a ja za to nie płace, tylko to nosze. Proste i logiczne, dlatego jeszcze tu jestem.
-Dobra poczekaj tutaj,a ja znajdę coś na tą imprezę.
-Kupiłaś już mase sukienek. Po co ci więcej?
-Bo one nie są na impreze? Jesteś jeszcze taka głupiutka, Rose.
I kto tutaj mówi o głupocie? Tak. Moja siostra,która nie odróżnia Justina Biebera od Michaela Jacksona.
Wydusiłam z siebie zwykłe "ta" i poszłam usiąść na ławce przed sklepem. Nagle zobaczyłam zgraje dziewczyn z mojej szkoły. Z tego co pamiętam to zawsze się ze mnie naśmiewały, a to że są wakacje nie zmienia faktu,że nie mogą tego zrobić. Chciałam stamtąd uciec, żeby nie dorwały mnie w te swoje wielkie, obklejone tipsami szpony,ale było za późno. Zaczęły coś szeptać, a potem się do mnie przysiadły.
-Hej, Rose.
Normalnie powiedziałabym "cześć" i spieprzała gdzie popadnie,ale nie. Jestem już pełnoletnia i dam radę. Wsród nich zauważyłam jakąś nową. Była z chłopakiem. Dosyć sympatycznie wyglądająca brunetka uśmiechnęła się do mnie. Nie kojarzyłam jej, a jego odrobinę. Skądś znałam tą twarz. Dziewczyna wyglądała inaczej niż one wszystkie. Być może nie miała na sobie kilogramów tapety.
-Tiffany, dziewczyny. Miło was widzieć.
Ledwo się nie zakrztusiłam jak to mówiłam. Moje gardło chyba przestało dobrze funkcjonować przez te ostre pefumy, które używają.
-Robisz zakupy?
-Eem,tak.
Zerknęłam na torby.
-To fajnie. My idziemy do H&M-u. Narazka.
Pomachały mi, puściły buziaczka i poszły. Nie no co to ma być do cholery? Od kiedy pamiętam Tiffany, Mandy, Aschley i Courtney zawsze się ze mnie naśmiewały,a teraz tak po prostu puszczają buziaczka?! Coś tu śmierdzi. I nie, to nie fakt,że siedzę obok śmietnika. Coś co zauważyłam dopiero potem to było to,że mile wyglądająca brunetka nie poszła za nimi,tylko wraz z chłopakiem obok niej zostali tam gdzie stali. Czyli jednak nie należała do świtki 'najlepszych'.
-Hej, jestem Eleanor.
Odwróciłam się gwałtownie. To ta dziewczyna.
-Hej? Jestem Rose.
Podałam ręke brunetce. Chłopak obok lekko uderzył ją ramieniem.
-O, a to jest mój chłopak, Louis.
- Miło mi.
Louis,taki wygląd. Skądś go znam. Kojarze przynajmniej.
-Więc? Zadajesz się z nimi?
-Nie. No coś ty!
-Ja też się do tego nie palę,ale będę chodziła z nimi na studia.
-Żartujesz? Ja też tam chodzę.
-Serio?
-Tak. Chyba masz pierwszą koleżankę.
Zaśmiałam się. To nawet nie było śmieszne. Boże, co za porażka.
-Miło.
Dziewczyna się uśmiechnęła. Chętnie jeszcze bym z nią pogadała,ale Stella przylazła i musiałam iść.
~*~
- Ogarnij się! Zostało tylko 15 minut! Ubieraj to!
Stella rzucała we mnie ciuchami. Podniosłam z podłogi czarną bluzkę i srebrne spodenki oraz buty z ćwiekami i pobiegłam do łazienki. Rose, ty miszczu,wyglądasz ślicznie. Teraz czas na włosy.
Postawiłam na lekkie podkręcenie. Oczy potraktowałam eyelinerem, kredką i odrobinę cieniami. Nałożyłam lekko puder, a potem buty i byłam gotowa. Szczerze? Im bliżej do imprezy tym bardziej mnie tam ciągnie. Zeszłam na dół. Gdybym nie wiedziała, że moja siostra jest w domu to uznałabym ją za inną osobę. Wyglądała przecudnie!
-Stella,ty...
-Tak,tak. Wiem przecież.
No tak, czy ja nie wspominałam, że moja siostra jest tak próżna i ma takie wielkie ego, że gdyby to próżność i ego były jedynym środkiem płatniczym to Stella kupiłaby cały świat? Ja nie za bardzo pojmuje jak ona może być moją siostrą. Przecież nawet nie jesteśmy podobne!
~*~
-Stella, ile razy ci powtarzałam,że nie znoszę tego słuchać?
Wyjęłam płytę z odtwarzacza w samochodzie i wywaliłam ją przez okno.
-A ile razy musiałam znowu tą płytę kupować?
-Z jakieś sześć.
-Więc co najmniej sześć razy mówiłaś że nie znosisz tego słuchać.
I teraz nagle myśli logicznie? Serio, zaczynam się zastanawiać czy mnie nie podmienili w szpitalu. Chociaż nie. Jestem strasznie podobna do mamy,więc to ją podmienili.
~*~
-Boże czy to jest kogoś dom? Ktoś mieszka w takim czymś?
-Ta,a co w tym złego?
-Jest wielkości no nie wiem, centrum handlowego?
-Noi co w tym złego?
Weszłyśmy wgłąb domu, ale Stella od razu wciągnęła mnie na inny korytarz i chwyciła za ramiona.
-Słuchaj. To jest impreza vipów. Mam niezłe znajomości i jeden sławny koleś mnie tu zaprosił. Nazywa się Niall.
-Okej? A co mi do tego?
-Że siedzą tam same sławy?
- Naprzykład?
-One direction? Little mix? Justin Bieber? Scooter?
One Direction. O kurwa. Tamten chłopak. Louis. On jest z tego całego One direction.  Stella kiedyś pokazywała mi ich zdjęcie, dlatego go kojarzyłam. A ta Eleanor? Ona przecież nie jest sławna. Ja pierdole. W co ja się wpakowałam?

:*//love

niedziela, 21 lipca 2013

~Prolog~

Do moich uszu dobiegła głośna muzyka . Co do cholery?!
Podniosłam się powoli i nałożyłam na siebie mój puchowy szlafrok w misie. Otworzyłam drzwi od swojego pokoju.Muzyka niosła się z dołu. Zbiegłam szybko po schodach. Nikogo nie było. Boże co za patologia. Wyłączyłam wielkie stereo,które dudniło niemiłosiernie i odetchnęłam. Dobrze,że pani Pitch odpuściła sobie dzisiaj dzwonienia na policję, bo znów zastaliby mnie w piżamach. To za pierwszym razem nie było śmieszne,ale za piątym już w ogóle nic nie powiem. Zawsze szukam plusów mieszkania z siostrą,ale nigdy jakoś dziwnym trafem ich nie znajduje. Jak ją zobaczę to za siebie nie ręcze.
Żeby jakoś się uspokoić poszłam do kuchni i nalałam sobie trochę soku. Upiłam łyk zimnej cieczy i czułam jak rozchodzi się po całym moim gardle. Upiłam następny łyk,ale niestety nie dane było mi przełknąć, bo moja siostra za bardzo mnie przestraszyła i wyplułam zawartość mojej buzi na marmurowe kafelki.
-Czy ciebie już do reszty pogięło?!
-Troszke.
-Wydaję mi się,że więcej niż troszkę. - Otarłam swoją twarz ręką. - Posprzątaj to!
-Już,już. Co cie dzisiaj ugryzło?
-Hmmm...no nie wiem, może to,że znowu stereo grało na całą chate?!
-Mów sobie co chcesz,ale to najlepszy sposób,żeby cię obudzić.
-Ej,a próbowałaś po prostu krzyknąć?
-A wiesz,że nie?
-Z kim ja żyje.
Wycofałam się do salonu i rozsiadłam na skórzanej sofie. Niestety to też nie było mi dane,bo zadzwonił dzwonek,który oznaczał,że mamy gościa. Pewnie to pani Pitch,albo co gorsza policja.
Wstałam i podeszłam do drzwi. Teraz żałuję,że nie wzięłyśmy ze Stellą tych drzwi z dziurką przez którą widać kto idzie. Wzięłam parę oddechów i otworzyłam.
To wcale nie była pani Pitch,tylko Brian. Przetarłam oczy ze zmęczenia.
-Brian, głupku. Miałeś być na 12.
-No tak, bo jest 12,prawda?
-Nie? Jest 9:30. Patrz.
Chwyciłam chłopaka za kurtkę i pokazałam na zegar w przedpokoju.
-Tak. Tylko,że ten zegar nie działa, Rose.
Wtedy rzeczywiście zobaczyłam, że zegarowi nie ruszają się wskazówki. Rany.
-O rzesz w dupcię. Sorki,ale w domu jest tylko ten zegar.
-Nie ma sprawy. No to co? Spotkamy się jutro,tak?
-Wiesz. Ee,jutro to nie za bardzo bo ide z Katy na zakupy. A co powiesz na pojutrze?
-Pasuje.
-Jeszcze raz, serio cię przepraszam.
-A ja ci jeszcze raz powtarzam,że nie ma sprawy.
Uśmiechnęłam się i zamknęłam za chłopakiem drzwi. Ostatnio jest przy mnie jakiś spięty. Ciekawe o co może mu chodzić?
Skoro nie miałam żadnych planów na dzisiejszy dzień to wreszcie sobie poleniuchuje. Uśmiechnęłam się aż na samą myśl. Wróciłam do kuchni,żeby oznajmić Stelli,że dziś nic nie robię,bo byłam z tego naprawdę dumna.
-Stella,dzisiaj nic nie robię.
-Jak to nic? Idziesz ze mną na imprezę.
-Kiedy zamierzałaś mi o tym powiedzieć?
-Właśnie w tej chwili.
Moja siostra ma inteligencje jak pierwszoklasista. To zrozumiałe, tylko czemu to akurat ja musze mieć siostrę? Czemu nie przytrafiło się to komuś kto takiej siostry nie ma?
-Za 15 minut wychodzimy.
-Ale gdzie?
-No na zakupy.
Momencik. Moja siostra spojrzała na zegar mówiąc że "wychodzimy za 15 minut", a on nie działa,więc będę mogła się jeszcze przespać, i przy okazji nie pójść na tą imprezę.
-Ok. Stella. 15 minut.
Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam na górę. Ogarnęłam trochę w pokoju i położyłam się do snu. Już odchodziłam do krainy Mofeusza,gdzie jest tak błogo,ale to chyba też nie było mi dane,bo prosto przy moim uchu zabrzmiał klakson.
-15 minut minęło! Co ty śpisz?! Przecież miałyśmy już wychodzić!
Nie no serio?! Akurat w takiej rzeczy musiała być mądra?
-O jeny. Zasnęło mi się. Daj mi jeszcze 15 minut.
-Dobra,ale wstawaj!
W takich momentach chce mi się klnąć i wrzeszczeć na cały świat.
Zerwałam się z łóżka i wyciągnęłam jakieś rzeczy na dzisiaj. Był to biały sweter i zwykłe czarne rurki. Przeczesałam włosy i było dobrze. Żadne buty nie pasowały do tego wystroju,więc musiałam pójść wziąć jakieś od Stelli. Okazało się,że ma więcej ciuchów ode mnie co było oburzające,więc zabrałam kilka jej sukienek i wysokie,czarne buty na koturnie. Nie zorientuje się.
Zbiegłam znowu na dół o mało się nie zabijając na tych koturnach.
-Masz.
-Co to?
-Torebka? W środku masz telefon i moje pieniądze,bo ja nie mam na nie miejsca.
-Stella. Idziemy na zakupy,żeby coś kupić, a ty nie masz już miejsca na pieniądze?
-Moja torebka, to nie jest torba. To po pierwsze. A po drugie, ten portfel jest za duży do mojej torebki, a jest z czystej włoskiej skóry,więc trzeba go wziąć.
-Ja pierdole.
-Hmmm?
-Nie nic,nic.


:* // love
 

~Bohaterowie~


*Cytaty do każdego bohatera są zaraz pod ich imieniem i nazwiskiem*
 
 
 
 
Rosalie Parks (Rose) - 18 lat

"Historia jak z bajki dla dzieci. Dwa różne światy, jeden rytm serca. Ten jedyny? Nie sądze."

 

 

Harry Styles - 19 lat 

"Istnieje ktoś kto mógłby wreszcie dać mi to czego od tak długa szukam? Na pewno. Ale ile mam szukać?"

 

 

 
 
Zayn Malik - 20 lat 

"Cholerny świat, w którym nie możesz już być sobą. Musisz udawać zupełnie inną osobę. Udawać,że kogoś kochasz. Zależy mi na prawdzie, naturalności, na czymś nowym. Co się okazuje? Poznaję ją."

 
 
 

Louis Tomlinson - 21 lat

"Znam jego, ją poznaje. Niby świetnie do siebie dopasowani,jednak coś ciągle ich od siebie odpycha. Może nie coś,ale ktoś? Ja musze udawać. Borykać się z czymś chorym. To było zwykłe marzenie,teraz to koszmar, z którego nie można się obudzić."

 
 

Liam Payne - 20 lat

"Zespół wisi na włosku. Nie dziwie się im. Przychodzi czas pożegnania,którego przez nią nie ma. Ratuje nas wszystkich, razem jak i z osobna. Możnaby ją nazwać aniołem."

 

 
 

Niall Horan - 20 lat

"Myślą,że nie widzę jak cierpią. Myślą,że dostatecznie to ukrywają. Widzę to,widzę wszystko. Nie mam aż tylu problemów ale na mojej drodze staję ktoś wyjątkowy. I to dzięki niej. "

 

 

 

Stella Parks - 19 lat

"To wszystko takie poplątane. Znam ją lepiej niż ktokolwiek,jestem jej siostrą,ale pojawia się on. Zmienia ją i rani. Ja stoję z boku nie myśląc o miłości, myśląc o niej. "

 

 

Katy Benet - 18 lat

"Chce jej szczęścia. Nie szczęścia tej usranej gwiazdki,która ją niszczy od środka!"

 
 
 

Brian Pinnock - 18 lat

"Kocham ją, ale przenigdy nie zdołam powiedzieć czegoś co mogłoby zaprzepaścić to co teraz mam"

 
 
 
Krótkie przedstawienie postaci,żebyście się połapali. //love



Hej!

Siemka.
Na pewno wiecie do czego i czemu służą takie blogi, więc rozpisywać się na sam początek nie będę. Mam 14 lat,więc zrozumcie jeśli będą jakieś niedociągnięcia (ortografia itp.). Na sam początek powiem tylko tyle, że jestem Directioner i teraz chce bardzo pozdrowić moje wszystkie siostry.
#Directionerfoeva
Jeśli chodzi natomiast o całego bloga będzie on miał w sobie trochę komedii, romantyzmu (trochę więcej niż trochę) oraz dramatu jak to w każdym filmie lub też w książce. Zależy od upodobań.
Chciałabym też ostrzec,że w opowiadaniu mogą występować również słowa wulgarne jak to u nastolatków oraz części +18, co do których nie wiem do końca czy opisywać TE SCENY.
Będę reklamować tego bloga,jak tylko umiem,żeby czytelników tego ów dzieła było troszku więcej.
Co do wstawiania rozdziałów, jestem osobą z nastawieniem 'hulaj dusza' ,więc nie będę ich wstawiała w tej samej odległości czasu. Noi wiecie,zależy wszystko od mojej (odrobinę chorej) główki i weny. Aha,jeśli chodzi o wenę, bardzo was proszę o komentarze. Nie będę od was oczywiście wymagała takiego czegoś '2 komentarze - next' O CO TO TO NIE. Nie jestem taka. Chodzi o samo komentowanie, i to nawet krytyczne. Wiecie,nie pierwszy raz mam bloga co możecie sobie zobaczyć na moim profilu , ale chodzi o to,że nawet jeden taki komentarz daje mi niepowtarzalną radochę i oczywiście jakieś nowe natchnienie. Także bardzo was proszę :))
Na blogu nie tylko ja będę pisała. Z mojego konta dwie moje koleżanki będą również pisały.
Ja osobiście będę się podpisywać : love (wiem,bardzo oryginalne). Za to Wiktoria, jedna z moich koleżanek będzie się podpisywać : heart, a druga : sun.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany również pomóc mi na tym blogu, np. pisać imaginy,albo pisać jakiś rozdział opowiadania, chętnie przyjmę :)) Jestem otwarta na nowe znajomości, a wręcz taka osoba byłaby mi potrzebna.
Chętni niech po prostu napiszą,że są chętni na ten oto adresik :  kasiaf4@onet.pl
Tyle ode mnie. Na pewno jeszcze coś mi się przypomni to napisze,spokojnie.
//love